|
|
Pracujemy razem i niejednokrotnie różnimy się: poglądami, doświadczeniami generacyjnymi, rangami. Chcemy być tej różnorodności świadome, sprostać trudnościom, jakie ona niesie i czerpać z niej korzyść, bo uważamy ją za wartość naszego zespołu. Dlatego strona zawiera zarówno teksty autorstwa Archiwum Etnograficznego, jak i poszczególnych jego członkiń. Jako wyraz stanowiska AE należy traktować jedynie te teksty, które podpisane są przez cały zespół.
|
|
|
Strona powstała dzięki wsparciu finansowemu:
|
|
| Odpowiedź Magdalenie Mazurczyk (www.cerkiew.pl) |
Dnia 04.05.2009 roku na forum www.cerkiew.pl ukazała się relacja z debaty w Fundacji im. Stefana Batorego. Sformułowano w niej trzy zarzuty odnoszące się do sposobu przedstawienia problemu kultu świętego Gabriela w filmie będącym produkcją Archiwum Etnograficznego w mojej reżyserii.
Chciałabym odnieść się do uwag podniesionych w notatce, poczynając od ostatniej wymienionej przez panią Magdalenę Mazurczyk kwestii.
„Wszystkie osoby występujące w filmie mówiły, że święty został rytualnie zamęczony przez Żydów (podkreślenie: moje). Niektórzy byli bardziej pewni, inni raczej przytaczali plotki, jednak nie było ani jednej osoby, która zaprzeczyłaby legendzie.“
Udzielone przez informatorów wypowiedzi na temat świętego Gabriela nie są tak jednolite jak się autorce tekstu wydaje. Otóż nie wszyscy zapytani o kult Męczennika wskazali na Żydów jako sprawców zabójstwa, natomiast wszyscy, bez wyjątku wymienili elementy przekazów o mordzie rytualnym z którym tradycyjnie łączono Żydów. Mówiono o beczce nabitej gwoździami/kolcami, toczeniu w beczce w celu pozyskania krwi, o krwi niewinnego dziecka potrzebnej do obrzędu. Dlaczego autorka tekstu usłyszała o Żydach we wszystkich wersjach żywota świętego Gabriela opowiedzianych dnia 3 maja 2008 roku przez przypadkowo zagadniętych uczestników uroczystości? Za pomocą filmu, staramy się udzielić odpowiedzi: Ponieważ ten typ legendy tak silnie związany jest z rzekomym żydowskim uczestnictwem, iż nie musi paść sygnifikant „Żyd“, aby wiadomo było, że to on właśnie jest sprawcą zbrodni. Historia świętego Gabriela należy do zbioru fantazmatów, które stereotypizują Żydów przypisując im zbrodnicze rytualne praktyki wymierzone w społeczność chrześcijańską. Legendy o krwi są modelem w którym brak pojedynczych elementów konstrukcyjnych nie ma wpływu na przekaz. W zasadzie nie można mówić o nieobecności tych elementów, gdyż wolne miejsce wypełnia się w wyobraźni słuchającego, bądź dopowiada je sam autor używając odpowiedników zgodnych z regułą. Taka samodopełniająca się konstrukcja jest cechą kodu antysemickiego wykorzystywanego na przykład w politycznej agitacji, zarówno ulicznej jak i salonowej.
„Słowa układają się w nich jakby w dźwięk sygnałówki, zgodnie z ludowym idiomem ahistoryzmu: ważne są tylko rzeczowniki, czasowniki nie mają większego znaczenia. Idee, by działały, nie muszą reprodukować się dosłownie. Jeśli występują w postaci sylogizmów (takich jak na przykład: „Judasz to zdrajca“, „Judasz jest Żydem“, Żydzi to zdrajcy“), wystarczy podać jeden z elementów - ci, którzy znają kod, rozpoznają go bez trudu.“(1)
Bez trudu rozpoznaje go także pani Magdalena Mazurczyk słysząc rzeczy niewypowiedziane. Nie rozumiejąc nadprezentacji antysemickiego wątku w wywiadach, autorka komentarza formułuje zarzut manipulacji materiałem, wzrażony nie-wprost. Sugeruje, że jednorodność głosów przedstawionych w filmie stoi w sprzeczności z heterogenicznością badań.
Na potrzeby filmu przeprowadzono osiem wywiadów z przypadkowo wybranymi osobami uczestniczącymi w obchodach Dnia Pamięci Męczennika. Wszystkie zarejestrowane głosy zostały zaprezentowane w filmie, co stosunkowo łatwo jest udowodnić na podstawie zachowanego w Archiwum footage. Powszechna znajomość legendy wśród informatorów nie powinna zaskakiwać w grupie organizującej się wokół uroczystości religijnej.
Z problemem struktury przekazu łączy się kwestia ingerencji w oficjalne liturgiczne i pozaliturgiczne teksty. Autorka twierdzi, że z pogardą odnoszę się do korekty teologicznej wprowadzonej przez hierarchów PAKP na początku lat 90-tych sprowadzając ją „do jednej literki“.
„Twórczynie filmu zasugerowały, że w celu „politycznej poprawności” Cerkiew zmieniła „jedną literę” w tekstach liturgicznych i paraliturgicznych używanych w PAKP – zamiast słowa Judiej, zostało Ludiej (zmiana „Żydzi” na „ludzie”). Niestety zabrakło tu sprostowania – zmiana tekstu liturgicznego na początku lat 90 wniosła wstawienie do tekstu troparionu słów „złych ludiej” – więc uwagi o jednej literce są po prostu niesmaczne.“
Zabieg z jedną literką, świadomie, bądź nie, stanowi faktyczne działanie redakcyjne. Jest języczkiem u wagi wprowadzającym formalną zmianę o którą chodziło hierarchom PAKP, słówko „źli“ takiej zmiany nie wprowadza.
Gdyby chcieć opisać wszystkie zabiegi korekcyjne, należałoby poświęcić temu zagadnieniu dodatkową przestrzeń, co kłóciłoby się z zamysłem filmu koncentrującego się przede wszystkim na tym, co wiedzą wierni o kulcie świętego Gabriela. Rozbudowanie tego tematu i uzupełnienie go o inne przeprowadzone w latach 90-tych modyfikacje tekstu nie przyczyniłyby się do obalenia zarzutu niedokładności wymazania żydowskiego wątku. Bo czy opis autora zbrodni jako tego, którego „zmysły na zawsze zaślepione zostały bogobójstwem“ nie ujawnia tożsamości zbrodniarza? Co oznacza umieranie Gabriela „tak jak Chrystus“ w kontekście zbieżności przedstawień obu męczeńskich śmierci?
„Doceniając zmiany, jakie polski Kościół prawosławny wprowadził do liturgii można wyrazić zdumienie, że zmianom nie towarzyszyła żadna akcja duszpasterska, objaśniająca ich intencje. W związku z tym powszechnie przypisywane są one „poprawności politycznej‟ i konieczności zachowania dobrych relacji „z Żydami‟, co tylko utwierdza przesądy, jakie reforma miała zamiar zwalczać. Dobrym przykładem ideowego „rykoszetu‟ może być tu internetowa strona Za prawdziwe prawosławie, na której czytamy: ‛Głównym zadaniem naszego bractwa jest pokazywanie prawdziwej nauki Cerkwi Prawosławnej, która jest pomijana ze względu na jej «niewygodny dla dzisiejszej religijnej polityki charakter«’. ″(2)
Wobec dynamiki przekazów tradycyjnych, oraz wobec oddziaływania jawnie antysemickiej ideologii pochodzącej z obszaru rosyjskiego i ukraińskiego prawosławia, korekta teologiczna niestety nie wykazuje skuteczności.
Wybiórczość, która przejawia się w doborze przykładu wskazanego w filmie, wskazuje na cechę charakterystyczną dla przeprowadzonej edycji: rozmywanie znaczeń zamiast ich wymazywania.
„Pogarda, z jaką mówiono o tej małej - według dyskutantów - zmianie jest nieuzasadniona również dlatego, że jednak poprawka obowiązującego od lat tekstu była wielką odwagą ze strony obecnego metropolity Sawy. Nie bał się on przeciwstawić tym, którzy używali starej wersji tekstów, nie bał się reakcji kręgów wiernych i duchownych z Białorusi i Rosji przekonanych o tym, że legenda jest prawdziwa. Ironizowanie i pogardliwe wyrażanie się o akcie, który w rzeczywistości był znaczący, jest co najmniej smutne.“
Film nie ocenia, czy zmiana tekstu dokonana przez metropolitę Sawę jest mała, czy duża, lecz wypowiada się w kwestii zamierzonego przez nią celu. Doszukiwanie się pogardy czy ironii w stanowisku krytycznym jest całkowitym nieporozumieniem. Krytycyzm poparty faktami(3), wskazując na problematyczność dokonanej korekty, daje podstawę do zrewidowania wyników działań redakcyjnych, a tym samym wspiera decyzję biskupa Sawy i pomaga w realizacji założonej przez niego zmiany.
Trzeci zarzut dotyczy wykorzystania w filmie Wędrówka Gabriela modlitwy mniszek przywołującej wizję Judejczyków zbrodniarzy.
„Dlaczego, wbrew temu, co w swoim liście stwierdził ksiądz Paprocki, teksty liturgiczne zawierają takie treści? A może nie śpiewają tego mniszki z Polski? Twórcy filmu przyznali, że nagranie zostało zaczerpnięte z filmu rosyjskiego (który był kręcony również w Polsce – w Zwierkach, Białymstoku i okolicach). Nie do końca zatem wiadomo, kto i kiedy wykonywał tę pieśń.“
Uwzględniając krytyczne głosy domagające się w tej kwestii klarowności, postanowiłam wprowadzić do filmu informację mówiącą o źródle z którego zaczerpnęłam pieśń.
Śpiew modlących się mniszek jest cytatem z antysemickiej skandalicznej produkcji filmowej Jurija Worobijewskiego. Pieśń została najprawdopodobniej zarejestrowana w Polsce na Podlasiu w 2003 roku w czasie realizacji filmu i stanowi jedno z licznych odniesień do obchodów święta zwierkowskiego Męczennika. Znaczące i wymagające podkreślenia jest to, że uroczystość została pokazana z „wewnątrz“ cekwii. Autorom udało się uzyskać możliwość przeprowadzania wywiadów z duchownymi, fotografowania przestrzeni sakralnej, relikwii, celebrowanej służby. Obraz autorstwa Worobijewskiego mówi wprost: kult świętego Gabriela na Podlasiu utrzymany jest w swojej „prawdziwej“ formie; kilka lat po korekcie pieśni, mniszki z klasztoru Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Białymstoku-Dojlidach nadal posługują się jej niezmienioną wersją.
Pieśń mniszek przynależąca strukturalnie do drugiej części filmu (przypominam, że część pierwsza ma charakter relacyjny, skupia się na wydarzeniach z dnia 2. i 3. maja) jest kolejną odsłoną ambiwalencji kultu: religijna wzniosłość i oskarżenie Obcego - Żyda splatają się tutaj w jedno.
To, co w Wędrówce Gabriela funkcjonuje jako koda, otwiera film Worobijewskiego i tym samym stanowi odniesienie do faktu, że potencjał antysemicki tkwiący w kulcie Męczennika może zostać (i zostaje, jak dowodzi czarnosecinna produkcja) łatwo użyty.
Film Archiwum Etnograficznego ma niewątpliwy charakter dokumentacyjny, lecz nie rości sobie prawa do obiektywizmu, niemożliwego do osiągnięcia przez medium wizualne. Wędrówka Gabriela jest autorskim zapisem doświadczenia z uroczystości religijnej, zawieszonego między uczestnictwem a obserwacją.
Kontekstem dla tego doświadczenia są przeprowadzone wcześniej badania, które w momencie powstawania filmu nie były jeszcze opracowane. Są one właściwym źródłem do którego należy się odwoływać w poszukiwaniu wiedzy zobiektywizowanej.
Zawód związany z poczuciem niepełności, czy nieadekwatności obrazu filmowego w stosunku do rzeczywistości może wiązać się z nieuwzględnianiem reguł jakimi rządzi się wizualność. Myślę, że z tym rozczarowaniem można poradzić sobie w jeden sposób: wziąć kamerę i samemu sprawdzić co na Podlasiu mówi się o świętym Gabrielu.
Aleksandra Wróblewska
Przypisy:
1. Joanna Tokarska-Bakir, Narodowość polska, w: Historia pewnego złudzenia. O wpływie kategorii zbiorowych na poczucie rzeczywistości. Kwartalnik historii Żydów, wrzesień 2008, nr. 3(227), s. 334-342.
2. Zob. Raport z badań Podlaskich Joanny Tokarskiej-Bakir i Archiwum Etnograficznego, http://www.archiwumetnograficzne.edu.pl//downloads/raportzbadan_podlaskich.pdf, s.31-32.
3. Ibidem
|
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|