Żydowski cmentarz na Bródnie
Dodane przez az dnia 04/03/2010
Kirkut na Bródnie od lat jest zaniedbany: poprzewracane macewy leżą wśród stosu śmieci. Ostatnio cmentarz stał się miejscem spotkań neonazistów. Cała przednia część lapidarium pokryta jest antysemickimi grafitti: swastykami, karykaturami Żydów, znakami SS, krzyżami celtyckimi. Napisy głoszą: "Jews aut", "Jude raus", "Polen ohne", "Żydzi to gówno". Swastykami oznakowane są także macewy przy wejściu na cmentarz.

Domagamy się natychmiastowej i zdecydowanej reakcji na rasistowskie i nazistowskie hasła, które zostały tam wypisane.

PODPISZ PETYCJĘ W OBRONIE ZDEWASTOWANEGO CMENTARZA ŻYDOWSKIEGO

Przeczytaj tekst Agnieszki Kraski, która powiadomiła nas o sytuacji żydowskiego cmentarza.

Zobacz zdjęcia

Przeczytaj artykuł: Stop profanacji kirkutu na Bródnie (Gazeta Wyborcza 11/3/2010)

Rozszerzona zawartość newsa
Tekst: Agnieszka Kraska

21 lutego 2010r. odwiedziłam cmentarz żydowski na Bródnie. To, że cmentarz jest zaniedbany i że wszystkie macewy leżą zwalone na kupę w jednym miejscu, to jeszcze nic. Okazuje się, że cmentarz jest miejscem spotkań gangu neonazistów. Cała przednia część lapidarium pokryta jest antysemickimi graffiti - swastykami, karykaturami Żydów, znakami SS, krzyżami celtyckimi (na terenie Niemiec symbol ten jest zakazany jako neofaszystowski). Obrazki przedstawiają świnię i powieszonego na szubienicy królika. Wymalowane cyfry "6" są oznaczeniem gangu. Inne napisy głoszą: "Jews aut", "Jude raus", "Polen ohne", "Żydzi to gówno". Swastykami oznakowane są także macewy przy wejściu na cmentarz, a na głównej bramie wejściowej namalowana jest sporych rozmiarów szubienica z powieszoną gwiazdą Dawida.

Na nagrobkach pojawia się też pismo runiczne. Osoby, które je użyły dobrze wiedziały co robią. Każdej runie bowiem odpowiada konkretna litera alfabetu łacińskiego. Dlatego runami można zapisać różne informacje. Na nagrobkach został przy pomocy run sporządzony napis "skins" - tworzą go kolejno runy sowelo (odpowiada literze s), kenaz (odpowiada literze k), isa (odpowiada literze i), nied (odpowiada literze n) i ponownie sowelo (s). Dodatkowo na nagrobkach pojawia się runa odala oznaczająca "dom" (pod napisem "sprdl"), sugerująca, że Polska to nasz dom, a Żydzi i inni obcy wynocha. Wnoszę z tego, że osoby dewastujące nagrobki nie stanowią po prostu "miejscowego marginesu" czy znudzonej łobuzerki. Osoby, które dokonały dewastacji zrobiły to celowo, a ich działanie ma głębokie podłoże ideologiczne.

Cmentarz stał się miejscem spacerów ze zwierzętami, co jest przecież niedopuszczalne na cmentarzach katolickich czy świeckich. Na cmentarzu pełno jest butelek po alkoholu, śmieci, kup psich itp. Oprócz nazistów zbiera się tam miejscowy margines, żeby pić, załatwiać potrzeby fizjologiczne (w budce przy bramie śmierdzi moczem). Cmentarz nie jest strzeżony, każdy może tam wejść - nie tylko ci, którzy ciekawi są kultury żydowskiej, ale po prostu łobuzerka, pijacy, ludzie z psami i oczywiście konkretne gangi nazistowskie.

Nie mogę uwierzyć, że w środku Warszawy taki proceder uprawiany jest zupełnie bezkarnie. Na Wikipedii znalazłam następującą informację: "Obecnie trwa postępowanie przed Komisją Regulacyjną do Spraw Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Warszawie w sprawie zwrotu cmentarza gminie żydowskiej". Tak, ale w tej chwili teren ten nie pozostaje przecież bez właściciela, tylko należy do jakiejś jednostki administracyjnej (miasto Warszawa? Gmina Targówek?), których obowiązkiem jest dbanie o ten teren. Miasto przyzwalając na głoszenie ideologii nawołującej do nienawiści na tle rasowym oraz na bezczeszczenie miejsca kultu religijnego - przyzwala na działalność przestępczą (art. 256 Konstytucji Polskiej, art. 196 Kodeksu Karnego). Czy naprawdę nie da się zabezpieczyć tego terenu? Przecież nie jest to takie trudne, biorąc pod uwagę, że cmentarz jest ogrodzony!