Nie zacierać śladów
Dodane przez az dnia 04/08/2009
Zazwyczaj kobiety, inaczej niż mężczyźni, najpierw muszą wykazać, że głos na agorze słusznie im się należy, że na niego w ogóle zasługują. W tym celu opancerzają się jakimś rodzajem pseudouniwersalności, mówią „męskim głosem”. Hannah Arendt też posługuje się głosem męskim. W dziejach filozofii jest owym wyjątkiem potwierdzającym regułę wykluczenia kobiet z filozofii, „kobietą z wąsami”, anomalią.
Przeczytaj wywiad z Joanną Tokarską-Bakir i Anną Zawadzką, który ukazał się w piśmie "Academia" Polskiej Akademii Nauk.